Tym razem bez fotek. Stan na 10 sierpnia 2007: Michałowice. W poniedziałek planujemy wizytę u architekta. To więc chyba będzie koniec tego bloga...
Ale z drugiej strony - lepsze Michałowice i bliźniak niż 38 metrów w 29 stopniach na czwartym piętrze przy ulicy, samoloty i śmieciarze...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz