Firma Krzyśka mamy zrobi nam projekt przyłączy wodno-kanalizacyjnych. Hadzia! No i co ważniejsze, Krzysiek podeśle mi (mam nadzieję) listę dokumentów do zebrania. Niby mamy różne listy z różnych gazetek, ale nie ma to jak mieć oprócz listy możliwość obgadania co i jak.
A z innej beczki: spotkanie z architektem nie doszło do skutku - czas urlopowy, poprosili o przełożenie spotkania na czwartek. Jako że od środy mam urlop - ja na to jak na lato.
A w dodatku na czwartek jestem umówiony z profem i mam nadzieję odebrać głośniki do kompa.
Bomba.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz